wtorek, 8 maja 2018

To było w maju

Maj. Kwitnące pola rzepakowe, bzy, konwalie i kasztany. A ten widok wywołał we mnie wspomnienia, z których powstał wiersz... Kilka obrazków z moich tegorocznych, majowych włóczęg. Wszystkie z pięknej Lubelszczyzny.
Konwaliowy las nad Chodelką z minionej niedzieli.
To było w maju
(Mamie)

Szłyśmy ścieżką
przez pole za miastem
w słodko-miodnym chorale pszczół

dzwon na anioł pański
ogłosił południe

Czas rozsiadł się na miedzy
w słonecznych pachnidłach
- to rzepak córeczko -
a ja wtedy w beztroskich sandałkach
nie myślałam
że wyprawisz się beze mnie
w świat
który w głowie się nie mieści

wciąż dotykam stopami ziemi
z przeświadczeniem
że jeszcze kilka kroków
i opowiesz mi znów
rzepakową bajkę

na sąsiedniej miedzy

Ewa Pilipczuk, 3.05.2018 r.

poniedziałek, 23 kwietnia 2018

Azyl

Wiosna wybuchła tak szybko, że grzechem byłoby jej nie pokazać :) Moje ogrodowe cuda wiosenne, wszystkie fotki z minionej soboty, 21.04.2018 r. Tu magnolia.
Moje prywatne kaczeńce w oczku wodnym :)
Oczko wodne. Bergenia, kaczeńce, a to białe, to bobrek trójlistkowy.
Poduszka z fiołków labradorskich na kaskadzie.
Tulipany.
Falbaniasta księżniczka. Żonkil.
Sasanki.
Żonkile.
Cesarskie korony.
A te kaczeńce znalazłam w Ogrodzie Botanicznym nad stawem. Ułożyły się w urocze serduszko :)
Azyl

Jeszcze są
jakieś wiosny jesienie
mgły nad rzeką kaczeńce w mokradłach

ptasie chóry
z porannym pacierzem
kilka słów których czerwień nie zbladła

krzywe płoty
i świątki przy drogach
od starości skrzypiące wierzbiny

zapach ziemi
gdy karmi ją słota
jasnoplenny seledyn ozimin

gdzie bezpiecznie
kołysze się gałąź
w błękit nieba wpisując swój obrys

gdzie paruje
w dwóch kubkach co rano
nasze ciche codzienne dzień dobry

Ewa Pilipczuk 21.04.2018

czwartek, 12 kwietnia 2018

Z kwietniem w Lublinie

Żeby nikt nie mówił, że wiosna szara... trochę kwietniowego runa z podlubelskich lasów :) Wszystkie fotki własne, z bieżącego tygodnia.
Zawilce żółte.
A to nasza skarpa pod zamkiem w Lublinie. Do wiersza... :)
Z kwietniem w Lublinie 
 
W witrynie wiosny
zielony stół z mereżką krokusów
fioletem wita jutrznię
glorią ku światłu

kawki stroszą galowe pióra
jak krople atramentu
do pisania poematu
życia

nad attykami historii
furkoczą gołębie z przesłaniem
pisklęcego świergotu
w nowych gniazdach

kilka wersów odbija się echem
o mury zamku
na zaczyn kolejnych wierszy
pisanych
palcem po niebie
na nasze codzienne
pół na pół

Ewa Pilipczuk, 7.04.2018 r.

sobota, 31 marca 2018

Wielkanoc 2018

Do życzeń dołączam trochę kwiecia z mojego ogrodu. Wiosna się postarała, wszystkie fotki z wczoraj :) (Ostatnie zdjęcie z internetu).
Obrazki marcowe

niedojrzała wiosna
zaspana i zmarznięta
dziury w serdaczku przykryła
łatkami śniegu

tu i ówdzie
ziemia rozwiązuje lodowy gorset
odprawiając słotne rekolekcje
w kałużach zapatrzonych w niebo

zachichotało źdźbło trawy do słońca
cienkim głosikiem
na wiotkiej strunie
preludium

nim kwiecień zagra zieleń liści
a moje słowa rozkwitną
w wierszach
pierwiosnkiem

Ewa Pilipczuk, 24 03.2018 r.
 
Radosnych i pogodnych Świąt, w spokojnej ciszy świątecznej, w dobrym zdrowiu, wiosennym nastroju, pełnych najpiękniejszych wzruszeń takich, jakich oczekujecie. Nadziei i ufności w Dobro, Kochani!

niedziela, 18 marca 2018

Modlitwa niepokorna

Tak było jeszcze przed atakiem zimy w wąwozie Głowackiego w Nałęczowie. Kilka fotek z mojego spaceru, 14.03.2018 r. Pierwsze skrzypce grały przylaszczki :)
Miodunka ćma w blokach startowych.
Na zakończenie spaceru przywitał mnie kowalik :)
Modlitwa niepokorna

Może nie powinnam to jeszcze za wcześnie
wybacz dobry boże gdy słów nadużywam
poszarpane myśli
usnęły w kolebce
chłodnym listopadem
w przemarzniętych
skibach

zaprowadź mnie szybko na wiosenne łąki
złocone kaczeńcem z rzeką w barwie nieba
na pola gdzie miedze
czas zielenią obszył
z dźwiękiem pierwszych kwileń
przebudzonych
w drzewach

uchroń od zamrozu ostatnich pożegnań
daj cierpliwość oczom co tęsknią za kwieciem
pozwól chwalić jutrznię
gdzie moja katedra
pełna żabich chórów
najpiękniejszych w świecie

Ewa Pilipczuk, 27.02.2018 r.

poniedziałek, 5 marca 2018

Etiuda ad hoc na dwie filiżanki i gawrony

Nie ma jeszcze nic kwitnącego na dworze, to niech będą moje amarylisy :) Fotki z wczoraj, 4.03.2018 r.
Etiuda ad hoc na dwie filiżanki i gawrony 

Mglistym porankiem
w zaokiennym półmroku
pomiędzy jawą a snem
gawronie pogwarki intonują świt 


w rozchełstanej koszuli myśli
rodzi się kontur dziś
z kawowym preludium
na dwie filiżanki
ogrzane łagodną cierpliwością
zaspanych spojrzeń 


i wcale mi więcej nie potrzeba
na progu ścieżki codziennej
z tobą 


Ewa Pilipczuk, 16.02.2018 r.