niedziela, 23 kwietnia 2017

Z białowieskich wspomnień...

Najpiękniejsze kaczeńce rosną nad Bystrzycą :) Zebrane w obiektyw w pierwszy dzień Świąt Wielkanocnych, 16.04.2017 r.
Wodna łąka...
Z białowieskich wspomnień

Mantra trzcin
ze świergotem nad stawem
zapomniane jesienne liście 

 
nosek z klonu
zgubiony na trawie
chwila w słońcu w cichej uliczce 

 
dzwon na jutrznię
gdy cerkiew się budzi
rżenie koni już z mgły wychodzi 

 
śnieg zawilców
krajobraz ostudził
mruczy wiersz z białowieskiej alkowy

* * * *
chwila ciszy
i w łasce skupienia
wymodlony przystanek przed zgiełkiem
gdy świtanie
dotykiem otwierasz
wchodząc miękko w poranną scenerię
Ewa Pilipczuk (kwiecień 2016, kwiecień 2017)

sobota, 15 kwietnia 2017

Wielkanoc 2017

Modlitwa wiosenna

Niech będzie pozdrowiony kwietniowy ołtarz
ze świecznikami jaskrów
i witek wierzbowych
wsłuchanych w wieczorną litanię żab
z kantyczki miłosnych wyznań

Niech będzie pochwalona słota
karmiąca nadzieją zielone czupryny
wschodzących ozimin
w kolebkach brunatnych bruzd
pełnych oznajmień chleba

Drzewa z seledynem uniesień
i falbanki czeremchy
od śniegu bielsze
z eterycznym zapachem
twoich słów
podanych
dziś rano
w drzwiach

Ewa Pilipczuk

Spokojnych, pełnych nadziei i miłości Świąt Wielkanocnych.
Miłej świątecznej atmosfery, wiosennych spacerów, optymistycznych spojrzeń w lepsze jutro.
Radosnego Alleluja i kopy wesołych jaj! :)))

wtorek, 11 kwietnia 2017

Skansenowe impresje

Przez seledynową firankę kwietnia. Kilka migawek ze Skansenu Muzeum Wsi Lubelskiej. Zdjęcia z niedzieli, 9.04.2017 r.
Barwinek.
Stara grusza.
Skansenowe impresje

Taka sama co roku
biała skromność nad strzechą
wyszeptała z wiatrem marzenie
przysłane depeszą
na bocianich skrzydłach 

czas stanął zdziwiony
a to wiosna kotem się przeciąga
między przyzbą a brzeziną
w fiołkowym zatraceniu

barwinek ukląkł na zielonej poduszce
w jednostajnie błękitnej
modlitwie dziękczynnej
listkoszmery
litanie
westchnienia
spełnienia
pełnej konchy kwietnia

nie trzeba nam bliżej
do świątyni świata
chyli się historia
nad cudem istnienia

Ewa Pilipczuk, 10.04.2017 r.

piątek, 31 marca 2017

Powidocznie

Wczesna wiosna w Kazimierzu nad Wisłą. Kilka fotek z minionej niedzieli, 26.03.2017 r. Tu ulica Klasztorna.
Widok z bulwaru nad Wisłą.
Nadwiślańskie łęgi wierzbowe.
Kwitnie złoć.
A w wąwozach przylaszczkowe runo :)
Aż niebiesko w oczach :)
Wawrzynek wilczełyko, rzadka roślina, w naturze pod ochroną.
Kokorycz pełna.
Miodunka ćma.
A to zdjęcie z zeszłego roku, z maja, ul. Krakowska. Przypominam celowo, bo posłużyło mi do wiersza, który dokończyłam kilka dnia temu.
  Powidocznie (przy Krakowskiej) 

Cisza wymościła gniazdo
w serdecznym skupieniu desek
półmrok rozlokował wspomnienia
na starym ganku
rozszeptanym krokami
staruszki

młoda magnolia
lgnie mezaliansem
do wiosennej zieleni
pokrzyw i jaskółczego ziela
sepleniąc różową koronkę
życia

ulica spiskuje śmiechem
turystów niepomnych
memento mori

kruchutka dama z parasolką
zmieściłaby się w jednym akapicie
wiersza fruwając ponad
kanionem zapomnienia 
 
Ewa Pilipczuk (6.05.2016, 26.03.2017)

sobota, 18 marca 2017

Przyszła

Przyszła. I od razu rozsiała kolorowe nowinki w ogrodzie. Fotki z zeszłego weekendu, tu moje przylaszczki pod leszczyną. 
Kremowy szyk pierwszych korkusów :)
Fioletowy na razie solista :)
Rannik, czyli słoneczko z zielonymi promykami.
Moja ulubienica różowa przylaszczka.
Pierwszy w tym roku pączek fiołka.
Przebiśniegów moc :)
Pasiaczki i bielinki.
Rozkwitł ciemiernik biały...
... i ciemiernik czerwony.
Przylaszczki z wąwozu Głowackiego w Nałęczowie.
Przyszła

Jeszcze nieśmiała z chmurnym dąsem
porannym chłodem oszroniona
śnieżyczkom w trawie płatki plącze
z wróblami ćwierka po opłotkach

pomiędzy oknem a ulicą
rozśmiesza przestrzeń gwiżdżąc z kosem
fiolet krokusów szepcze miłość
wśród mgielnych świtów coraz głośniej

skowronek już z nowiną dotarł
wiatr w łęgach baziom zaszeleścił
a dotyk słońca jak pieszczota
która się w twoich palcach mieści

Ewa Pilipczuk

środa, 8 marca 2017

Kobiety z mojego rodu

Z foto-archiwum rodzinnego. Babcia Paulina, skończona piękność. Ur. 1903 r. zm. 1968 r.
Ślubne zdjęcie, początek lat 20. XX wieku. Babcia Paulina i dziadek Wacław (ur. 1905 r. zm. 1973 r.).
Babcia Paulina. Chyba jeszcze jako uczennica pensji dla panien.
Koniec lat 40. XX w. Na wczasach w górach. Na odwrocie zdjęcia jest napis: "Karpacz 9 lipca 1948 r." Od lewej moja mama (ur. 1925 r. zm. 2012 r.), dziadek Wacław, babcia Paulina.
Babcia Ewa. Nie mam z nią wspomnień, bo babcia umarła w czasie, gdy mnie jeszcze nie było na świecie (ur.1889 r. zm. 1942 r.) Znam ją z opowieści taty i cioć, znam tylko miejsca gdzie żyła i mieszkała. Bardzo blisko, gdzie ja teraz... a chodzę po jej śladach codziennie. Poświęciłam jej poniższy wiersz.
I ostatnia kobieta z rodu – ja (pierwsza z prawej, z czerwonym kwiatem na sukience). Fotka ze spotkania 27 stycznia 2017 r. na 76. Dachu Autorów w Warszawie, pod auspicjami Stowarzyszenia Autorów Polskich Warszawski Oddział II.
... i ze Stanisławem Kruszewskim w Zambrowie, prowadziłam Staszka wieczór autorski 13 stycznia 2017 r.
 Babci Ewie (nigdy nie poznanej)

Chodzę po twoich śladach
Lubartowska,
Czwartek
Szkolna
Stara Kalina …

pewnie deszcz brzmi tak samo
szyby oddychają mgłą
jesienią liście dotykają spełnienia
zima rozsiada się na drzewach
srebrnym richelieu
a w Czechówce
zalotnie przegląda się
wiosenne słońce

dziś nie słychać turkotu furmanek
na Słomianym Rynku
w domu na Tatarskiej pelargonia w oknie
ociera się o banał
ulicznych jarzeniówek

została już tylko Lipowa
między krzyżami ciasno
bo tak chowali
gdy światem wstrząsały
spazmy wojny

jesteś ponad
w misterium spokoju starych drzew
do wiecznego spotkania
gdzieś na końcowym

Ewa Pilipczuk 21.01.2017 r.