poniedziałek, 15 maja 2017

Ewa pracuje. To już 7 lat :)

Niezapominajka... Ewa pracuje z Wami i nie zapomina (fot. Jacek Zaim)
Ewa chodzi na wystawy i fotografuje...
...czasem z pozycji podłogi.
Ewa opowiada o swoich wierszach... Noc Bibliotek, 12.05.2017 r.
Ewa podpisuje swoje książki.
Ewa obdarowana...  12.05.2017 r.
Ewa dostała różę i dedykuje ją Ogrodnikom za siedmioletnie uczestnictwo w Impresjach codziennych.
Ewa odwiedziła cerkiew w skansenie i napisała wiersz...
 W starej cerkwi (z inspiracji skansenowych)

Szmerem zwierzeń podniebnych
zaszeptały ikony
w łasce desek przysiadłe
gdy do nieba daleko
ze szpar okien się wymknął
świetlny cud – blady promyk
ojcze nasz
zdrowaś mario
pod sklepienia powieką

rany dawno zakrzepłe
jeszcze bolą i różnią
grzechów świata nie zliczysz
skronie chylą się w wieczność
dłoń do dłoni nie przylgnie
czemu panie tak trudno
skrzyp klęcznika się wtrącił
zapomnianą nowenną

Ewa Pilipczuk 13.04.2017 r.

czwartek, 4 maja 2017

Co rano

Roztoczański krajobraz wczesną wiosną. Trochę wybranych zdjęć z moich tegorocznych urlopowych wędrówek.
Szczawikowe runo na Bukowej Górze.
Leśne fiołki.
Zawilce gajowe.
Tanew w odsłonach młodej wiosny.
Zawilce żółte nad Tanwią.
Barwinek.
Bukiecik z kaczeńców i paprotki znad rzeki Szum. Czego to natura, najwspanialsza wizażystka nie wymyśli.
Wiosenny motyl - latolistek cytrynek.
Napotkana po drodze... dzika jabłonka.
Okno chaty w Guciowie :)  Trochę zainspirowało  mnie do wiersza.
  Co rano

posłusznie biegnę
w światło
za progiem wiosna w ażurach zieleni
zrasza myśli
nie zasłoń
świeżości świata
złą wiadomością

niech jeszcze pelargonie
w okach zalśnią
podeprzyj chmury
zanim obraz wejdzie
kredką wyblakłą
w odrapane ramy
jesieni

Ewa Pilipczuk 26.04. 2017 r.

niedziela, 23 kwietnia 2017

Z białowieskich wspomnień...

Najpiękniejsze kaczeńce rosną nad Bystrzycą :) Zebrane w obiektyw w pierwszy dzień Świąt Wielkanocnych, 16.04.2017 r.
Wodna łąka...
Z białowieskich wspomnień

Mantra trzcin
ze świergotem nad stawem
zapomniane jesienne liście 

 
nosek z klonu
zgubiony na trawie
chwila w słońcu w cichej uliczce 

 
dzwon na jutrznię
gdy cerkiew się budzi
rżenie koni już z mgły wychodzi 

 
śnieg zawilców
krajobraz ostudził
mruczy wiersz z białowieskiej alkowy

* * * *
chwila ciszy
i w łasce skupienia
wymodlony przystanek przed zgiełkiem
gdy świtanie
dotykiem otwierasz
wchodząc miękko w poranną scenerię
Ewa Pilipczuk (kwiecień 2016, kwiecień 2017)

sobota, 15 kwietnia 2017

Wielkanoc 2017

Modlitwa wiosenna

Niech będzie pozdrowiony kwietniowy ołtarz
ze świecznikami jaskrów
i witek wierzbowych
wsłuchanych w wieczorną litanię żab
z kantyczki miłosnych wyznań

Niech będzie pochwalona słota
karmiąca nadzieją zielone czupryny
wschodzących ozimin
w kolebkach brunatnych bruzd
pełnych oznajmień chleba

Drzewa z seledynem uniesień
i falbanki czeremchy
od śniegu bielsze
z eterycznym zapachem
twoich słów
podanych
dziś rano
w drzwiach

Ewa Pilipczuk

Spokojnych, pełnych nadziei i miłości Świąt Wielkanocnych.
Miłej świątecznej atmosfery, wiosennych spacerów, optymistycznych spojrzeń w lepsze jutro.
Radosnego Alleluja i kopy wesołych jaj! :)))

wtorek, 11 kwietnia 2017

Skansenowe impresje

Przez seledynową firankę kwietnia. Kilka migawek ze Skansenu Muzeum Wsi Lubelskiej. Zdjęcia z niedzieli, 9.04.2017 r.
Barwinek.
Stara grusza.
Skansenowe impresje

Taka sama co roku
biała skromność nad strzechą
wyszeptała z wiatrem marzenie
przysłane depeszą
na bocianich skrzydłach 

czas stanął zdziwiony
a to wiosna kotem się przeciąga
między przyzbą a brzeziną
w fiołkowym zatraceniu

barwinek ukląkł na zielonej poduszce
w jednostajnie błękitnej
modlitwie dziękczynnej
listkoszmery
litanie
westchnienia
spełnienia
pełnej konchy kwietnia

nie trzeba nam bliżej
do świątyni świata
chyli się historia
nad cudem istnienia

Ewa Pilipczuk, 10.04.2017 r.

piątek, 31 marca 2017

Powidocznie

Wczesna wiosna w Kazimierzu nad Wisłą. Kilka fotek z minionej niedzieli, 26.03.2017 r. Tu ulica Klasztorna.
Widok z bulwaru nad Wisłą.
Nadwiślańskie łęgi wierzbowe.
Kwitnie złoć.
A w wąwozach przylaszczkowe runo :)
Aż niebiesko w oczach :)
Wawrzynek wilczełyko, rzadka roślina, w naturze pod ochroną.
Kokorycz pełna.
Miodunka ćma.
A to zdjęcie z zeszłego roku, z maja, ul. Krakowska. Przypominam celowo, bo posłużyło mi do wiersza, który dokończyłam kilka dnia temu.
  Powidocznie (przy Krakowskiej) 

Cisza wymościła gniazdo
w serdecznym skupieniu desek
półmrok rozlokował wspomnienia
na starym ganku
rozszeptanym krokami
staruszki

młoda magnolia
lgnie mezaliansem
do wiosennej zieleni
pokrzyw i jaskółczego ziela
sepleniąc różową koronkę
życia

ulica spiskuje śmiechem
turystów niepomnych
memento mori

kruchutka dama z parasolką
zmieściłaby się w jednym akapicie
wiersza fruwając ponad
kanionem zapomnienia 
 
Ewa Pilipczuk (6.05.2016, 26.03.2017)