środa, 29 stycznia 2014

W mroźny dzień

Zimowa biżuteria ogrodu (zdjęcia z niedzieli, 26.01.2014 r.)  Kalina.
Owoce róży w lodowych woalkach.
Ligustr.
Trochę staroświeckich, beżowych koronek...
...i czerwone serduszko miechunki.
Zimozielona trzmielina.
Kwiczoły uwielbiają jagody ligustru.
Dzięcioł zaś woli przeszukiwać korę. 
Swoisty "miernik" śniegu w moim ogrodzie; w niedzielę było mniej więcej 30 cm, teraz pewnie drugie tyle... 
W mroźny dzień

W wyiskrzonej dali krążą płatki śniegu,
przez pryzmat promieni skrzące diamentami,
wszystko ustalone od pradawnych reguł,
lecz zimowym pięknem nie dam się omamić.

Jeszcze długo czekać, zanim pierwszy krokus
szafranowym płatkiem rozświetli trawniki,
rozśpiewane ranki wrócą do ogrodu,
wierzba nad Bystrzycą wiosennie zaskrzypi.

Choć znów za oknami lód i zawierucha,
ptaki nie śpiewają, tylko wiatru skowyt,
wśród podmuchów zimy rytmu serca słucham,
gdzie maj szumi liściem w mroźny dzień styczniowy.

(z szuflandii)

sobota, 25 stycznia 2014

Z tobą niestraszna

W takie mroźne dni skutecznie mogą rozgrzać tylko słoneczne kolory. Dziś pejzaże z kilku styczniowych zachodów słońca.
Z tobą niestraszna

Nad rzeką mróz diamenty sypie,
wiatr kłębowisko chmur tarmosi,
na polach niełaskawy styczeń
rozkłada śniegu zimny dotyk.

Zamknięte dale w pół-fioletach
drgają symfonią mroźnej ciszy,
na stawach lśni lodowy spektakl
w szarościach rannych mgieł spowity.

Zanim wiosenne dni nastaną
chcę w cieple twoich ust zasypiać.
Pocałuj mocno na dobranoc -
z tobą niestraszna żadna zima.

środa, 22 stycznia 2014

Nie chcę czekać

Z zimowej galerii ogrodowej.
Nie chcę czekać

To nie pora na wiersze,
gdy za oknem szarówka,
mroźny świt pełen westchnień
z sennych mgieł styczeń utkał.

Wiatr wypłoszył marzenia -
znów wychudły i zbladły.
Smutki w chmurach pozbierał,
z barwnych snów chłodem zadrwił.

W kryształowych pryzmatach
błyszczą płoty i drzewa,
srebro błądzi wśród latarń
przy zimowych zaśpiewach.

Deszcz zamienił się w sople -
to nie pora na miłość.

Nie chcę czekać na wiosnę -
będę kochać cię zimą.

sobota, 18 stycznia 2014

Tylko po co

Aura nie rozpieszcza kolorami, a więc dziś trochę czerwieni na rozjaśnienie szarości zimy. Owoce dzikiej róży jeszcze nie sczerniały.
A może gile?
I nie tylko. Szafirowy sweter z czerwonym kwiatem też poprawia nastrój... ;-)
 Tylko po co

Można żyć bez śpiewu ptaków,
kiedy słońce z mgieł wychodzi,
nie podziwiać barwy kwiatu
wśród zamętu zwykłych godzin;

nie śniąc nigdy o obłokach,
tak z dnia na dzień, jak najprościej,
w ramy czasu wstawiać kroki
bez fantazji, łez radości

Nie całować bzów w ogrodzie,
gdy od rosy lśniące kiście,
bez tęsknoty, marzeń co dzień,
zachwycenia złotym liściem,

nie smakując muśnięć wiatru,
nie nurzając się w zieloność,
bez zadumy nad dnia sacrum
gdy zachodnie zorze płoną,

bez tych szeptów, gwiazd na niebie,
tkwić w spokoju dniem i nocą,
bez poezji i uniesień...

tylko po co?

(wyciągnięty z szuflandii)

środa, 15 stycznia 2014

***(i zimą wiersze...)

*** (i zimą wiersze)

i zimą wiersze chcą polatać
w skrzydlatych frazach pod obłokiem
cóż, że do maja taki kawał
pachną im chabry modrookie

z frywolnym wiatrem iść w zawody
by potarmosił im sukienki
i niechby gdzieś uparty słowik
śpiewał gdy zmierzch utula błękit

a każdy pragnie – nie inaczej -
wiązanki z maków garstki wiśni
w kochanych oczach bez zobaczyć

a co, nie mogło im się przyśnić?
;-)

sobota, 11 stycznia 2014

Szara piosenka (humoreska)

Styczniowe zachody słońca (fotki z kilku ostatnich dni, z wyjątkiem jednej).
A może by tak?... :)
I na koniec Orkiestrowej Niedzieli lubelskie Światełko do Nieba (dodałam 12.01.2014 r. godz. 20: 45).
Szara piosenka (humoreska)

Szare ranki mgłą zasnute,
szary sweter - na pokutę;
melancholia rozłożyła się
na świerkach.
Miłość drzemie w starych liściach,
ani wczoraj, ani dzisiaj
tak jak wróbel na gałęzi nie chce
ćwierkać.

O kolorach zapominałam,
barwne myśli śpią w annałach,
styczeń przykrył je skurzoną
peleryną.
Choć w szarościach dni się wleką
i do wiosny tak daleko,
jeszcze wszystko przecież nam się
nie prześniło.

Tylko powiedz jedno słowo,
z szarej zimy blask wydobądź,
barwny bukiet w każdym wierszu
ci przyniosę.
I rozkwieci się w tym chłodzie,
gdy mi szepniesz je na co dzień.

Zimno dzisiaj... wiatr je wywiał.”
- Że co, proszę???!

wtorek, 7 stycznia 2014

W szkatułce wiersza

Poleskie pejzaże w styczniu (fotki z wczorajszego spaceru, 6.01.2014 r.).
Gdzieś tam się żagiel bieli...
Pejzaż stawu z wieży widokowej. Łabędzie tylko pośrodku niezamarzniętej tafli.
Dokładnie widać, gdzie kończy się lód, a zaczyna kasza lodowa.
Bazie nie czekają na marzec.
Dzięcioł duży samiczka (bo bez czerwonej czapeczki).
Kotki olchy już podbarwione na bordowo.
Tu się nie śpi, tu się cały rok pracuje...
... i oto efekt - piękne żeremie.
Ciekawy porost, rosnący tylko w zimie - chrobotek strzępiasty.
Widłak w promieniach słońca (roślina chroniona.)
Drzewo z jemiołą.
Pałka w siódmym niebie? ;-) Być może... ale tutaj niebo przegląda się w stawie.
W szkatułce wiersza

Czasami wiersz jest blisko
na wyciągnięcie dłoni,
mogę w nim zamknąć wszystko
i myśli sens dogonić.

Bo kiedy wiersz jest obok
nic dla mnie się nie liczy,
w strofach rozmawiam z tobą
o wszystkim i o niczym.

Tęsknota, czułość, smutek,
kwiat w delikatne wzory,
marzenia też zanucę
uczuciem i kolorem.

Styczniowy szron za oknem
w pochmurny, senny ranek,
są w nim jesienie słotne
i wiosny rozśpiewane.

Wiatr, co rozwiewa latem
nabrzmiałe kłosy żyta
i smak porannej kawy...
co jeszcze? Już nie pytaj.

Słuchaj, ile w nim ciszy,
zapach, melodia słowa...
i wiem, że miłość słyszysz,
gdy chcę ją w wierszu schować.

(z szufladki wspomnień)